Że na krosnach nawlókłszy pasma jak na tkankę1232

W swej komorze, mówiła do zalotnej młodzi:

— Jeśli wam po Odysie o mą rękę chodzi,

To póki tego płótna nie skończę, nie prędzej

Ślub być może, bo żal by marnować mi przędzy.

Całun ten dla Laerta przeznaczam, gdy stary

Usnąwszy niezbudzonym snem pójdzie na mary.

Nie chcę, by mnie achajskie ganiły kobiety,

Gdyby on, pan tak wielki, leżał nie okryty”.

Tak mówiła i wszyscy wierzyli mądrosze.