Teraz wskażę ci wszystkie drzewa i krzewiny,

Darowane mi niegdyś, gdym jeszcze dziecięciem

Za tobą wbiegł w te sady i słuchał z zajęciem,

Jak każde drzewo mianem nazywałeś innym;

Naparłem1245 się był o nie z uporem dziecinnym,

A tyś mi grusz trzynaście, jabłoni dziesiątek,

Fig czterdzieści darował — tyle na początek;

Nadto pięćdziesiąt rzędów wina dostać miałem,

Rozpiętego na tykach pod słońca upałem,

Które się gronmi jagód okrywa w swej porze,