A Laertes, do bogów posławszy modlitwy,

Wstrząsł oszczep, i wyrzucił przed siebie oszczepem.

Grot się spotkał z przyłbicy spiżowym czerepem

Na skroni Eupejtesa, na wkroś ją przewiercił,

I wódz padł z chrzęstem zbroi: Laert go uśmiercił.

Więc Odys z synem wpadli w nieprzyjaciół roty,

Siekli mieczem i bodli dwusiecznymi groty,

I jak raz by wycięli wszystkich co do nogi,

Gdyby nagle nie zagrzmiał nad nimi głos srogi

I nie powstrzymał strony. Był to głos Pallady,