Skoro świt się do zacnych Kaukonów199 wyprawię,

By od nich ściągnąć różne tam należytości.

Ty zaś gościa, którego zamek twój ugości,

Wypraw wozem do Sparty; niech go z synów jaki

Zawiezie, a każ rącze zaprząc im rumaki”.

Tak mówiła Atena. Gdy wtem niespodzianie

Wionął orzeł, tłum wszystek w podziwieniu stanie.

Zdumiał się i sam starzec patrząc na to dziwo,

Ujął dłoń Telemacha i rzekł mową tkliwą:

„Tuszę200, że z ciebie kiedyś zrobi się mąż tęgi;