A szafarka w nią chleba i wina nakładła,

Toż wybornych łakoci królewskiego jadła.

Wskoczył tedy Telemach na rydwan zaprzężny.

Rzeszowódca Pejsistrat, Nestora syn mężny,

Obok niego usiadłszy lejce schwycił w dłonie,

Klasnął z bicza, i lotem puściły się konie

Pólmi, od grodu Pylos coraz dalej mknące,

Dzień cały szarpiąc jarzmo kark ugniatające.

Nareszcie zaszło słońce, cień poczernił szlaki,

Gdy do zamku Diokla, do Feraj junaki