Mają tam gospodarze, mają i pasterze

Mięsa dość, brodzą niemal i w mleku, i w serze,

Bo jak rok długi, ciągle doją się maciorki.

Otóż gdym się tam ganiał i ładował worki

Złotem, tutaj tymczasem brata mi zabito

Skrycie, podstępem, w zmowie z nikczemną kobietą!

Jakoż mi to dziedzictwo obmierzłe się stało.

Wolałbym mieć z tych skarbów trzecią cząstkę małą,

Byle żyli ci męże, co na polach Troi

Legli podal225 od Argos, przyjaciele moi.