Jakkolwiek po nich tęsknię i myślami wodzę,

Przecież po żadnym serce nie płacze tak srodze

Jak po jednym; odbiega sen i chęć do jadła,

Gdy o nim myślę. Komuż cięższa dola padła

Niż Odysowi? Nadeń któż więcej biedował?

Los go stworzył do cierpień samych; mnie zachował

Do smutków po przepadłym, który gdzieś się kryje,

A nie wiemy, czy żyje jeszcze, lub nie żyje.

Pewnie stary Laertes co dzień po nim płacze,

Toż mądra Penelopa, i to nieboraczę