Jemu na to Telemach z odpowiedzią śpieszy:

„Atrydo Menelaju, boski wodzu rzeszy!

Tym przykrzej, że mąż taki, chociaż w piersi nosił

Z spiżu serce, od śmierci on się nie wyprosił!

Lecz czas nam do łożnicy, spoczynek już zda się:

A pokrzepienie w samym znajdziemy wywczasie”.

To rzekł. Helena zwoła swoje służebnice;

Każe w przysionku wnosić wspaniałe łożnice,

Purpurowe podściółki, znów kobierce dziane,

I do przykrycia płaszcze sposobić wełniane.