W środku konia jam siedział, Tydyd247, Odys trzeci;

Wtem słyszymy, a z zewnątrz twój głos nas doleci.

Obaśmy się zerwali, wyskoczyć gotowi

Z tej kryjówki i boki rozsadzić koniowi

Lub odezwać się na głos, lecz Odys nas wstrzymał;

Pohamował i innych, choć ten, ów się zżymał...

Antiklos tylko gwałtem chciał dać znak o sobie,

Lecz Odys go pochwycił zaraz w bary obie,

Gębę zatkał... Przytomność ta nas ocaliła.

Szczęściem Atene z miejsc tych cię uprowadziła”.