Męża, który by nosił serce tak niezłomne.
Dość, gdy niebezpieczeństwa i śmiałość przypomnę,
Kiedyśmy wszyscy wodze w koniu wydrążonym
Siedzieli, jak wiszący grom nad Ilijonem.
Wtedy tyś przyszła. Pewnie zły duch ci to szeptał,
Co chciał, żeby Trojanin pobił nas i zdeptał.
Przyszłaś — Deifob245 przyszedł, pomnę, z tobą społem:
Trzykroć naszą kryjówkę obeszliście kołem;
Macałaś246, wyzywałaś różnymi imiony
Wodzów greckich, udając głos każdego żony.