Gnał do dom. Oj, radośnież na ziemię ojczystą

Wyskoczył, ucałował, skropił łzą rzęsistą,

I poił się widokiem znanej okolicy.

Aż wtem stróż go dopatrzył z wysokiej strażnicy,

Gdzie go Ajgist osadził, dwa talenty w złocie

Przyrzekł, gdy o Atrydy da mu znać powrocie,

I rok cały wartował, by niespodziewanie

Nie wpadł, bo byłby sprawił wielkie krwi rozlanie.

Jakoż pobiegł na zamek, dał znać Ajgistowi;

Ten fortelem Atrydę sprzątnąć postanowi: