Mnie, kiedy mój jedynak, dziecko bez opieki,

Dom opuszcza i leci w świat nie znany sobie!

W cięższej niż po Odysie widzisz mnie żałobie

Po tym chłopcu, tak strach mi, aby tam co złego

Wśród obcych lub na morzu nie spadło na niego,

Bo źli ludzie czyhają i zabić gotowi

Na drodze, kiedy wracać będzie ku domowi”.

Na to odpowiedziało blade widmo siostry:

„Ukój się, ja ci wyrwę z serca kolec ostry.

Twój syn ma towarzyszkę, a takiej, jak ona,