Złotolśniące; on nimi ponad wód rozlewem,

Ponad lądów ogromem buja z wiatru wiewem.

Wziął i posoch; posochem295 tym śmiertelnych oczy,

Czyje chce, ze snu budzi albo też snem mroczy.

Dzierżąc go, Argobójca szparkim sunął lotem,

Na Pierii296 stanął — k’morzu spuszczając się potem,

Szybował nad powierzchnią, podobien rybitwie,

Co nad odmętem zatok, w ustawnej297 gonitwie

Za rybkami, we fali nieraz skrzydło zmoczy:

Tak i Hermejas bujał po wodnej roztoczy.