Więc go w piątym boginka wysyła już w drogę.

Wykąpawszy go, w szatki odziewa chędogie,

Łagiew329 wina ciemnego, drugą wody świeżej,

Lecz większą, śle na statek; toż wór pełen spyży330

Zapaśnej na tę podróż i inne przysmaki.

W końcu zsyła mu wietrzyk powiewem jednaki.

Rad z wiatru, heroj żagiel rozpiął, i był wzdęty.

Siadł u steru i biegle przez ciemne odmęty

Łódź kierował. Nie przyszła nigdy nań drzemota;

W Plejady, w nie śpiącego wciąż patrzał Boota331,