Znikł ze świata, w bezślednym57 gdzieś ukrył się mroku.

Ja sam może bym jego tak nie płakał zgonu,

Gdyby był legł z drugimi na polach Ilionu58

Lub na ręku przyjaciół skończył już po wojnie.

Wtenczas przynajmniej ludy achajskie przystojnie

Pamięć by bohatera uczciły mogiłą —

Moje imię z nim razem w prawnukach by żyło.

Ale on srogim harpiom59 dostał się w zdobyczy;

Bez widu, słychu przepadł. A syn cóż dziedziczy?

Łzy i ból. Nie dość, że już płaczę nieboszczyka,