Pokłusowały muły, ciągnąc ciężar z panią,

Wżdy nie samą; i dziewki siedziały tuż za nią.

Owoż gdy przyjechały nad brzeg ślicznej rzeki,

Gdzie w cembrzyny kamienne sączą się poniki363

Wód nieprzebranych, miejsca dla praczek wygodne,

Prędko muły wyprzęgą i puszczą swobodne

Na paszę w słodką trawę, co z taką rozkoszą

Wyściela brzegi rzeki. Potem z woza znoszą

Bieliznę i po sztuce w ocembrzone wody

Kładą, depcąc nogami364, piorą na wyprzody.