I długim murom miejskim w ostrokół warownym,

I wszystkiemu się dziwił dziwem niewymownym.

A tak gdy przed królewski szczytny dworzec405 przyszli,

Atene jasnooka ozwie się w tej myśli:

„Oto, dziadku wędrowny, dwór, o który pytasz,

Masz przed sobą; tu w kole biesiadnym powitasz

Władyki tego kraju — wszystko ród Zeusowy.

Idź prosto, nie trwóż sobą i nie trać nic głowy.

Śmiały idzie przebojem i przeto wygrywa,

Mniejsza, czy cudzoziemcem do obcych przybywa.