Bo lądotrzęs402 Posejdon dał im dar już taki,
Że ich nawy jak myśli lotne lub jak ptaki”.
Powiedziawszy to Pallas szła przed nim co żywo,
A Odysej jej śladem zdążał nieleniwo.
Więc żeglownych Feaków uszedł jakoś wzroku,
Gdy samym środkiem miasta przerznął się w ich tłoku,
Straszna bowiem i pięknie trefiona403 bogini
Ćmi ich oczy i wkoło niego mgłę uczyni.
A Odysej się dziwił korablom404 w przystani:
Moc ich taka! Toż placom, gdzie męże zebrani,