Nie znam pomiędzy ludźmi tu mieszkającymi”.
Na to rzekła Atene z oczami lśniącymi:
„Chcesz, dziadku, to ci wskażę, kędy400 idzie ścieżka
Do dworu; tam w bliskości i ojciec mój mieszka.
Idź za mną, wżdy ostrożnie, ja cię poprowadzę;
W nikogo nie patrz, z nikim nie gadaj, tak radzę.
Na przybysze tutejszy mieszkaniec zawzięty.
Obcy nigdy tu nie był gościnnie przyjęty.
Lud ten puszy401 mnogością żeglujących łodzi,
Po morzu wciąż upędza i daleko chodzi;