I schowa go, by z dumnych Feaków tam który,

Spotkawszy go, nie złajał lub nie spytał z góry.

Co zacz? A więc gdy w miejskie wchodził już ulice,

Zabiegła mu Atene sowiooka, lice

Wziąwszy na się dzieweczki młodej, z dzbankiem w dłoni;

A gdy stanęła przed nim, on ozwał się do niej:

„Dzieweczko, wskaż mi, proszę, w tym mieście nieznanem,

Gdzie tu dwór Alkinoja, co tutaj jest panem?

Jam człek cudzy399 i nędzarz srodze nieszczęśliwy,

Z dalekich krain idę, więc i duszy żywej