Stały złote posągi trzymając kagańce415

Gościom przyświecające przy nocnej hulance.

Pięćdziesiąt tam niewolnic krzątało się w dworze.

Te obracały żarna, mieląc płowe zboże,

Inne przy krosnach, kądziel znowu przędły inne,

Jak liście na topoli, wciąż w ruchu, wciąż czynne,

Zbijały pasma tkanin mocno, aż z warsztatów

Tkackich tłustość ściekała. Bo jak tęższych chwatów

Nad Feaki do morskich wypraw nie ma w świecie,

Tak dowcipem nie sprosta feackiej kobiecie