By o nic wrzało: gniew mój hamuję rozumnie.

Obyż za sprawą Zeusa, Ateny i Feba

Mąż jak ty, i jakiego właśnie mi potrzeba,

Trafił się dla mej dziewki, a dla mnie za zięcia!

Zostałby zawsze z nami. Ręka jej do wzięcia,

Wiano sute, dom, włości — wszystko wziąłbyś po niej.

Lecz gwałcić cię ja nie chcę. O, niech nas bóg broni

Od takiego postępku! Wiedz, że na jutrzejszy

Dzień twój odjazd naznaczam, nie żaden późniejszy.

A teraz spać się połóż, niech cię sny kołyszą!