Że-ć nie odprowadziła tu z swymi dziewkami:

Przecieżeś się o pomoc naprzód uciekł do niej?”

Na to odrzekł Odysej: „O, niechże bóg broni,

Królu, żebyś naganiać miał to dziecko złote.

Właśnie że mnie ze sobą wziąć miała ochotę,

Jednom się temu oparł z wstydu i bojaźni,

Czy mój widok twojego gniewu nie podrażni:

Obcy człowiek tak łatwo w podejrzenie wpada!”

Alkinoos mu na to tak wręcz odpowiada:

„Przecież, gościu, krwią serce nie kipi tak u mnie,