Rzekł — i sunął samopierw; za nim uberlone

Kniazie szli. Keryks pobiegł dać znać pieśniarzowi.

Flisów pięćdziesiąt i dwóch, wszyscy doborowi,

Jak król kazał, ruszyło na brzeg wód pustynnych,

Gdzie na wybrzeżu okręt leżący wśród innych

Zepchnęli spiesznie w morza co głębsze odmiały,

Maszt wbili, zawiesili nad nim żagiel biały,

Toż wiosła powprawiali w tulejki skórzane,

Żagl rozwiną — i wszystko sprawnie wykonane.

Więc zaciągnąwszy okręt na głębię w przystani,