Stojąca w progu izby wysokosklepionej,

Na lica zapuściła z głów namiotkę72 cienką,

Z lewej i prawej miała służebną panienkę,

I do boskiego piewcy rzekła, płacząc rzewnie:

„Femiu! Ty innych pieśni więcej umiesz pewnie,

Co ludzi, bogów sławią, a u piewców słyną.

Więc jedną z takich zabrzmij; a oni niech wino

Piją milcząc. Tej nie chcę tylko pieśni jednej.

Taką boleścią serce przenika mnie biednej

Już i tak udręczonej tym płaczem ustawnym