Tak głaz huczał, i dalej poza metę padnie,

Puszczon z ręki. Atene, gdzie upadł, znak kładnie

I — przemieniona w człeka ku niemu się zwraca:

„Cudzoziemcze! I ślepy, co rękami maca,

Znalazłby głaz twój: z wszystkich najdalej on leży,

Nie zmieszany z innymi. O, niech się nie mierzy

Nikt tu z tobą! Zwycięstwo zawsze jest przy tobie!”

Tak rzekła, a Odysej cieszył się sam w sobie,

Że tu, wśród obcych, znalazł kogoś tak chętnego;

Weselszy też do tłumu rzekł zgromadzonego: