Hefajstos, gdy wieść przykra doszła jego ucha,

Wszedł do kuźni, a ziejąc zemstą z głębi ducha

Na pień wstawił kowadło, jął479 kuć takie pęto,

Co by go nie zerwano i nigdy nie zdjęto.

A skuwszy na Aresa te zgubne okowy,

Wszedł do sypialni swojej i swej białogłowy

I łowczą sieć rozwiesił wkoło popod ścianę.

Inne znowu z pułapu szły ponapinane,

Cieniutkie, jak pajęcze, nikt ich nie dostrzeże,

Nawet bóg sam, tak sztuczne były te więcierze480.