To rzekł, i keryks mięso w Demodoka ręce

Włożył, a ten przysmakiem tym się uradował.

Tymczasem tłum biesiadny hucznie biesiadował;

A gdy się najedzono, napito do syta,

Zaraz do Demodoka Odys się przypyta:

„Demodoku! Ja-ć508 wyżej nad śmiertelnych cenię;

Czy Muza, czy Apollon509 dał ci to natchnienie,

Żeś tak dokładnie nasze Achiwy wyliczył,

Gdzie byli, co robili, i jak los ich ćwiczył.

Nuże dalej, zaśpiewaj o koniu drewnianym,