Greckich siedziało, skrytych na zagładę Troi.

Dalej śpiewał, jak Grecy po mieście hulali,

Gdy się z brzucha zdradnego konia wysypali,

Jak na mury zamkowe leźli ci i owi,

Jak Odys w Deifoba dworzec, Aresowi

Podobien, wpadł z Atrydą Menelem we dwójkę,

Jak twardą mu tam przyszło z wrogiem stoczyć bójkę,

Jak go zmógł, bo Atene wsparła go ramieniem.

Tak śpiewał boski piewca. Odys z rozrzewnieniem

Słuchał go; łzy mu z powiek lunęły nawałem.