My spod Agamemnona króla, on nam włada,

Pan wielkiej sławy; równej nie ma nikt na świecie,

Gdyż zdobył gród potężny, wyciął na pomiecie535

Ludów tyle. My wszakże do stóp ci się kłonim

Błagając, byś nas przyjął (bo kędyż się schronim?)

I opatrzył twych gości, jak obyczaj każe.

Bój się bogów! Nie odmów, gdy proszą nędzarze!

Zeus mści się krzywdy gościa, skargę jego słyszy,

On podróżnemu w drodze zawsze towarzyszy! —

Tak rzekłem. Jędzon536 na to tę odpowiedź da mi: