— Głupiś, alboś z daleka przyszedł, że bogami

Chcesz mnie straszyć i radzić, bym im cześć oddawał:

Kyklop nigdy na niebie pana nie uznawał,

Nigdy żadnych bóstw świętych. My lepsi niż oni.

Strach przed Zeusem twej głowy pewnie nie obroni

Ani twych towarzyszy; o gniew ten nie stoję;

Jeśli mi chętka przyjdzie zjeść was, zrobię swoje.

A tymczasem mów, kędyś zostawił swą nawę?

Czy blisko, czy daleko? zdaj mi wierną sprawę! —

Chytrze mówił. Jam przecież zrozumiał podrywkę537