Po tej łaźni znów miękką oliwą wyciera,

Chlajnę589 na mnie zarzuci, w chiton590 mnie ubiera

I prowadzi w komnatę do srebrnego krzesła

Z podnóżkiem i w nie sadza. Teraz znowu wniesła

Służebna na miednicy nalewkę złocistą,

Z której lała na ręce moje wodę czystą.

Gdym się umył, stoliczek gładki mi przystawi,

A za nią i klucznica z Chlebami się zjawi,

Stawia misy przekąsek, jakie ma spiżarnia

I jeść każe. Lecz wstręt mnie do jadła ogarnia,