Onym owcom pokornym podciąłem gardziele,

I krew w ten dół ściekała. Wnet duszyczek wiele

Tam się złazić poczęło z Erebu622 otchłani.

Młode pary, toż starce latami złamani,

Panieneczki miłością młodocianą strute,

Widma dzielnych witeziów623 oszczepami skłute,

Pozabijane w boju, w pokrwawionej zbroi.

Cały ten tłum do dołu ciśnie się i roi.

Wrzeszcząc tak, że aż przestrach blady mnie owionie.

Więc czym prędzej drużynę do pracy nagonię