Wiano i rękę temu, kogo sam wybierze.

Wtomiast94 woleli u nas obrać sobie leże,

Rznąć z naszych obór woły, owce, kozy tłuste

Na biesiady, ognistym winem swą rozpustę

Skrapiać i wszystko chłonąć — a nie ma nikogo,

Kto by jak Odys plagę odwrócił tę srogą.

Ja jej sam nie odwrócę; sił nie mam na tyle

I nie wiem, czy odwagą podołam ich sile.

Oj, dałbym sobie radę, gdyby sił po temu!

Co się święci, znieść trudno i najcierpliwszemu.