Tym mniej o pospolitej kraju radzić rzeczy;

Ino powiem o sobie. Dom mój się niweczy

Podwójną klęską. Naprzód stradałem rodzica:

Pod berłem jego niegdyś kwitła ta ziemica;

A teraz znowu cierpię nad domem w upadku —

Lada chwila, a koniec mienia i dostatku!

Matkę moją obsiadła rzesza zalotników;

Wszystko to syny naszych przedniejszych władyków,

A każdy od jej ojca Ikariosa stroni —

Przecież, żeby prosili, dałby sute po niej