Najpiękniejszej, i często biegła na wybrzeże

Enipu. Więc Posejdon na się postać bierze

Tego bożka i w rzeki wirowym zakręcie

Napadł ją — ona w boskie gdy wpadła objęcie,

Z obu stron buchła w górę fala purpurowa

I wzdąwszy się sklepieniem przed ludźmi ich schowa.

Z miłosnego uścisku gdy panna się cuci,

Dłoń jej ściska i takie słowa bożek rzuci:

— Chwała ci za ten uścisk rozkoszy jedyny.

Rok nie przejdzie, a dzielne urodzisz mi syny.