— Druhowie kochani!

Nie jednemu ni kilku zwierzam się wybranym

Z przeznaczeniem, od Kirki mnie przepowiedzianym,

Lecz wszystkim chcę obwieścić, jaką przyszłość wróży;

Czy zginiem, czy szczęśliwie powrócim z podróży?

Najpierw radzi bogini na śpiewy zwodzące

Głuchym być owych Syren, co siedzą na łące.

Mnie jednemu li740 wolno słuch mieć dla ich śpiewu,

Lecz trzeba mnie przywiązać k’masztowemu drzewu

I spętać powrozami za nogi i ręce,