Skręcił tam, koniec z nami byłby i ze statkiem. —

Skończyłem. Oni rozkaz natychmiast spełnili;

Lecz o nieuniknionej nie rzekłem nic Skylli,

Aby drużyna moja, gdyby śmierć spostrzegła,

Zbiwszy się w trwożną kupę, wioseł nie odbiegła.

Już też i ja, niepomny na rozkaz surowy

Dany od Kirki, chciałem na bój być gotowy.

Jakoż zbroję-m wdział na się, dwa oszczepy w obie

Ręce-m wziął, i stanąłem na okrętu dziobie,

Pewien, że potwór, z skalnej wypadłszy komyszy746,