Trud żaden, członki twoje ukute ze stali.

Przeto drużynie, zbitej pracą i niewczasem,

Nie dasz wysiąść, pokrzepić się snem i popasem

Tam, na ziemi oblanej wodą, i w uporze

Każesz ominąć wyspę, aby w nocnej porze

Tłuc się po mglistym morzu, nie wiedzieć gdzie, po co?

Przecież najsroższe wichry najzwyklej dmą nocą,

Gdzież się skryjem? Jak pewnej możemy ujść śmierci,

Jeżeli burza przyjdzie, a nawą zawierci

Bądź Not751 wściekły, bądź Zefir752? W takiej zawierusze