Szły w górę — całą kołbań771 ocieniała figa.

Więc wisiałem czekając, pokąd nie wyrzyga

Wir na powrót tej wręgi, a czekałem właśnie

Niecierpliwie i długo, jak ten, który waśnie

Sądził między młodzieżą zebraną w agorze

I głodny śpieszył do dom o wieczornej porze:

Tyle zeszło, nim wręgę kołbań wyrzuciła.

Zebrawszy się więc w kupę, skoczyłem co siła

I padłem tuż przy drewnach, które woda niosła;

A dosiadłszy ich, rąk mych użyłem za wiosła.