Co patrzysz w ludzkie sprawy, a karzesz ich winy!

Lecz trzeba się obliczyć, czy nie zachwycili

Co z mych skarbów, gdyż z łodzią tak prędko odbili”.

Tak mówił i rachował złoto i nalewki800,

I trójnogi801, i cienko tkane przyodziewki:

Nic nie brakło. Więc smutny i jak błędny chodził

Ponad morzem, wciąż wzdychał i płaczem zawodził

Po ojczyźnie.

Wtem drogę zaszła mu Pallada:

Miała postać mołojca, pastuszka od stada,