Wątława, niby rodu królewskiego dziecię;

Dwakroć ją owijało na barkach okrycie,

W ręku oszczep, na nogach zaś miała postoły802.

Odys do niej się zbliżył, spotkaniem wesoły,

I młodzieńca lotnymi słowy zagabywa:

„Witam cię, o mój miły! Pierwsza duszo żywa,

Którą tutaj spotykam. Nie bądźże mi wrogiem:

Broń mnie i mego mienia! Tyś mi niemal bogiem;

Tak cię błagam, kolana ściskam twe w pokorze!

Chciej powiedzieć otwarcie, jeśli to być może: