„Nie trujże sobie serca turbacją821 daremną;

On tę podróż w kraj cudzy odbywał wraz ze mną.

Chciałam, by sławy nabył. Nic mu nie zagraża,

Siedzi w zamku Atrydy, swego gospodarza,

I w rozkoszach opływa. Jest wprawdzie zasadzka:

W ciemnej łodzi na niego czyha młódź junacka

I w powrocie do domu ma go zamordować,

Ale nic z tego; pierwej przyjdzie nam pochować

Pod ziemię niejednego z tych gachów zbytnika”.

Rzekło bóstwo, i z lekka różdżką go dotyka: