Lecz z nich każdy codziennie daje na ich gody

Najlepszą, najtłuściejszą sztukę z całej trzody.

Ja zaś tu świnie chowam, nie leniąc dozoru,

I co najtłustsze wieprze odstawiam do dworu”.

Tak rzekł — a on łakomie mięsiwa zajadał,

Pił wino, milczał; gachom śmierć już zapowiadał.

Lecz gdy się już nasycił, winem skrzepił ducha,

Kubek, co sam zeń pijał, nalał mu pastucha

I podał napełniony, a Odys takowy

Wdzięcznie przyjął i tymi przemówił doń słowy: