„Któż to był, co cię kupił? Powiedz, przyjacielu!

Kto ten pan tak potężny, bogatszy od wielu,

Co za cześć Atrydową zginął, jak słyszałem

Z ust twych? Bardzo być może, że takiego znałem.

Nazwij go: bóstwa w niebie, wiedzieć muszę przecie,

Czym go spotkał! Jam dużo włóczył się po świecie”.

Na to mu odpowiedział pastuch, wódz pasterzy:

„Nie myśl, starcze, że żona albo syn uwierzy

W to, co o nim donoszą przybłędy podróżne;

Tacy bowiem za kłamstwa i pochlebstwa próżne