Chcą gościnne przyjęcie wyłudzić w swej biedzie.

Toż gdy który włóczęga do Itaki przyjdzie,

Prosto sunie do pani i bajki jej gada;

Ona go podejmuje, o szczegóły bada,

Wzdycha za każdym słowem, łzy jej strugą cieką,

Jak zwyczaj u żon, którym mąż zginął daleko.

I ty mógłbyś jej bajkę zanieść tak uwitą,

Za co by cię chitonem832 i chlajną833 okryto.

Ależ on, jej małżonek, dawno już umarły,

A psy i ptaki ciało z kości mu obżarły