Żebyś liczbą miał wydrzeć nam zaszczyt biesiady!

Sam Odysej podobno nie dałby nam rady,

Gdyby tutaj się zjawił i naszych sokołów

Brał się rugować z dworu od godowych stołów.

Nie ucieszyłoby to nawet jego żony,

Choć spragnionej do męża. Padłby porażony

Ciosem wnet, zaczepiając silniejszych liczebnie.

Widzisz więc, żeś się z mową wyrwał niepotrzebnie.

Dość tego, idźcie do dom, każdy do swej pracy.

Telemacha tam w drogę wyprawią już tacy,