Gdy w sklep weszli, kosztownym zapełniony sprzętem,

Atryd wybrał podwójny puchar z tych, co stały,

A Megapencie kazał krater srebrny cały

Nieść w ręku, zaś Helena szła skrzynie otwierać,

I w szatach przez się dzianych jęła tam przebierać.

Z tych jedną wydobyła: szata to fałdzista,

Połyskująca ni to gwiazda promienista;

Leżała też na spodzie. Po czym wszyscy troje

Do Telemacha poszli przez świetlic podwoje,

A stanąwszy już przed nim, rzekł płowy Menela: