Lub w zamku kto tymczasem skarb mi jaki skradnie?”

Na te słowa Menelaj, głosem w boju grzmiący,

Kazał żonie i dziewek czeredzie służącej

Spiesznie stoły zastawić domowym zapasem.

I Boetycz Etonej873 zjawił się tymczasem,

Tylko co z łóżka wstawszy; mieszkał on tuż blisko.

Jemu kazał Menelaj rozpalić ognisko

I piec mięso; ten rozkaz prędko był spełniony.

Po czym zeszedł do skarbca, który był sklepiony;

Lecz nie sam, bo z Heleną szedł i z Megapentem874.