Głupcom tym sprawiedliwość ni mądrość nieznana;

Nie przeczuwają śmierci, a już zgotowana

Wisi nad nimi; wszyscy na jeden raz padną,

Więc twój wyjazd nie trafi na przeszkodę żadną;

Ja bowiem, jako z ojcem miałem przyjaźń dawną,

Jadę z tobą i łódź ci przysposobię spławną.

Tymczasem wracaj do dom, z gachami się zadaj,

Podróżną żywność gromadź, w naczynia układaj,

Wino w dzbany, a mąkę, co chłopom moc daje,

Pakuj w wory skórzane. Ja zaś sobie zraję115